Data: 2005-12-22
Temat: Przed świętami...
Opis: To był dobry rok! I to dzięki Wam. Mimo upływu dwudziestu lat zejmanienia się po scenach żaglowo-szantowo-szuwarowo-bagiennych, nie odczuwamy dewaluacji tego co robimy. Ciągle przychodzicie na nasze koncerty. A my ciągle możemy się z tych spotkań ogromnie cieszyć. Tak jak w życiu i na naszej "szantowej" estradce dzieją się różne pantareje, czyli zmiany, które ja jako stary, doświadczony i coraz bardziej zrzędliwy obserwator i uczestnik mogę spokojnie komentować. Ogromną radością napawają nowości, nowe spotkania, takie jak np. w Serwach. Możecie mi uwierzyć, że bardzo niedługo będzie to jedna z najbardziej liczących się imprez śpiewania żeglarskiego. Festiwal Gniazdowo Piracki w warszawskiej Lokomotywie oraz wiosenny Warszawski Festiwal Szantowy dają nareszcie nadzieję, na właściwe miejsce stolicy wśród portów piosenki żeglarskiej. Cieszy mnie zauważalny rozwój przyjaciół z mniejszym stażem niż Zejman, a więc skuteczno-sztormowe wejście na estradę Strefy Mocnych Wiatrów, progresja Canoe, czy fajnie rozwijającą się babskość zespołu Za Horyzontem. Znakomity pomysł miał Latający Holender ze wzbogaceniem brzmienia oraz atrakcyjności wizulanej w sekcji rytmicznej. Ogromnym dla mnie odkryciem są Perły i Łotry, którym szczerze dziękuję za spotkania, i nie tylko. Opisane wyżej spostrzeżenia również mnie martwią, gdyż konkurencja się rozrasta, co zmusza także Zejmana do roboty. A jesteśmy w sytuacji, gdy chęć do pracy jest odwrotnie proporcjonalna do stażu. Ze zmartwieniem zaobserwowałem wahnięcia formy wykonawców uznanych, ale tu nazwy pominę, gdyż nie lubię zbierać po gębie od przyjaciół. Powyższy fakt również mnie cieszy, ponieważ zarysowuje się nadzieja na rozrzedzenie konkurencji na estradzie. Przez dwadzieścia lat funkcjonowania Zejmana zauważyłem jedyną niezmienność: publiczność szantową. Zjawisko socjologicznie wydawałoby się niezrozumiałe, np. jak to się stało, że na drugiej edycji imprezy w Serwach, mimo braku większej promocji, zjawiły się tłumy. I nie dość, że cierpliwie czekały na usunięcie powiatowej awarii energetycznej, to nie wybuchły zamieszki, a Bogu ducha winnym organizatorom nikt niczego nie urwał. Mimo zmiany pokoleniowej na festiwalu w Giżycku trwa ciągle ta sama wspaniała atmosfera. Cudownie jest brać udział w zjawisku jakim jest żaglowe śpiewanie. Ileż tu barw, brzmień i nastrojów. Od pieszczenia tradycji przez Cztery Refy, aż po szanty "z atomowych łodzi podwodnych" Strefy Mocnych Wiatrów. Gdzieś po drodze Korycko-Porębskie poezje cudownie ubarwione niewinnością wokalną Dominiki. Gdzieś po drodze żywioł, wdzięk i ogromna energia na pokładzie Banana Boat. I oby tak dalej. Tym wszystkim, dzięki którym Zejman dotrwał do dwudziestolecia z serca dziękujemy. Tym, którzy nas nie do końca lubią, nie szczędząc słów krytyki, również dziękujemy. Dzięki nim nie wpdamy w samouwielbienie. Dziękuję również za ten pracowity rok przyjaciołom z Zejmana. Za ich cierpliwość do mnie, za wyrozumiałość dla postępującej sklerozy oraz obniżenie odporności fizycznej i psychicznej, charakterystycznej dla wieku. Naszym słuchaczom życzę świąteczności przez cały rok a sobie jak najczęstszych spotkań przy okazji koncertów i nie tylko. Wesołych Świąt i... szantowego Nowego Roku! Koval
|